Precious w domu Maks, to czarny Kot Brytyjski (Bri n CPC), który odziedziczył po swoich przodkach gen CPC odpowiedzialny za powstawanie u kotów umaszczenia colourpoint (kot z oznaczeniami typu syjamskiego). Dlatego nasz czarnuszek z odpowiednią partnerką był ojcem małych "colourpointów". Maks zamieszkał z nami w 2005 roku. Od początku zauroczył nas swoim spokojnym i przymilnym charakterem. To wielki pluszowy misiu, który wciąż domaga się pieszczot. Nie ufa obcym osobo, dlatego też dużym wyróżnieniem jest jego wizyta w salonie, gdy tylko z sobie znanych powodów, chce z bliska obejrzeć gości. Gdy w 2009 roku przeszedł na zasłużoną hodowlaną emeryturę (po zabiegu kastracji) zaczął nowe życie, dosłownie :-). Już nie stresują go obce zapachy, rujki kotek i wiosna, mniej boi się nieznanych sobie osób, chętnie się bawi...
Aida vel Tusia, czarna koteczka (Bri n) przybyła do naszego domu w roku 2004. Była niepozornym szarym kociakiem o wielkich oczach. Dzisiaj to przepiękna, kruczoczarna kotka, uparta i bardzo niezależna. Silny charakter Tusi pozwolił jej całkowicie przejąć w kocim stadzie władzę, co niejednokrotnie odczuwa na swojej skórze większy i silniejszy od niej Maks, robiąc coś wbrew jej woli. Mimo twardego charakteru Tusia jest cudownie czułą i opiekuńczą mamą.Jej ulubionym miejscem do wylegiwania się są kolana opiekunów. Dlatego też towarzyszy nam podczas oglądania telewizji i pracy przy komputerze.
Desiree w domu Zuza to córka Tusi i czekoladowego kocurka - Baltazara z Panskeho Dvora*Cz. Oczywiście kolor jej futerka jest czarny, a nawet czarny czarny (Bri n). Rodowodowe imię Zuzy oznacza - upragniona, ponieważ czekaliśmy na nią bardzo długo. Zuza wyrosła na pięknego kota. Jest niezwykle odważna i uwielbia ludzi, równiez tych najmniejszych, mniej delikatnych w obejściu z kotem. Stała się ulubienicą Gości naszego pensjonatu. Niestety ma też wady. Jest to jedyny nasz kot, który z ogromnym zamiłowaniem i wprawą podkrada "ludzkie" jedzenie. Opanowała "otwieranie" jajek, podprowadzanie kanapek, mięsnych składników drugiego dania i wypijanie rosołu... Piękna i bestia w jednym małym, całkowicie niewinnie wyglądającym kocie :-). Zuza ma na koncie kilka dużych "demolek". Do największych należy rozbicie jednym skokiem mikrofali, szklanej patery na ciasto i dymiona z winem..., na Zuzę jednak nie da się długo gniewać. Zuzia uwielbia wodę, dlatego spędza dosyć dużo czasu w umywalkach i pod prysznicem. Podczas odkurzania koniecznie należy odkurzyć też kota, potrafi domagać się tego tak natarczywie, iż uniemożliwia odkurzanie podłogi. Problem w tym, że nie odróżnia odkurzacza piorącego od zwykłego ;-). Zuza jest wyjątkowa pod każdym względem... Niestety z powodu poważnej kontuzji łapy, której doznała w wieku 5 miesięcy, nigdy nie pojedzie na wystawę.
Emi jest córką Tusi i Maksa. Mały pieszczoch, podobny do swojego taty. W zasadzie powinna mieć na imię Maksia ;-). Jest tym rzadkim typem kota, który mimo myszkowania po całym domu i szaleńczych gonitw ze swoją przyrodnią siostrą Zuzą nie przyczynia się do wzrostu liczby zniszczonych przez koty przedmiotów (w odróżnieniu od Zuzy). To chyba wynik jej wrodzonej gracji, zwrotności i doskonałych hamulców... Co nie znaczy, że to się nie zmieni, gdy wraz ze wzrostem temperatury pojawi się więcej małych latających kąsków. Owady intrygują Emi i bardzo podniecają jej koci instynkt łowiecki, co objawia się charakterystycznym kocim "szczekaniem". Emi uwielbia pieszczoty, zwłaszcza o piątej rano... liczymy, że ten zwyczaj porannych pobudek jej minie.